piątek, 14 września 2012

Znowu sutasz - soutache

Cóż, nie mogę oprzeć się tej technice. Jest pracochłonna, wymaga skupienia i dobrego światła ale nie mogę jej odpuścić. Próbuję, próbuję, próbuję. Czasem coś mi się równiutko zawinie i tego nie zepsuję do końca pracy a czasem zawijam, wywijam i za nic sznurki nie chcą się układać równo. Wiem jedno na pewno dużo lepiej układają się sznureczki jak niteczki, z których są utkane idą w jednym kierunku. to ważne szczególnie na zakrętasach a tych przecież nie brakuje. Skupienie przy wykonaniu jakiejś pracy pozwala mi skupić się na goniących myślach. nie wiem czasem czy męczą mnie myśli i wewnętrzne dialogi czy samo szycie. Cóż nikt nie mówił, że będzie łatwo. Oto ostatnie wyroby. Na Pannie młodej wyglądały znakomicie, ale to chyba dzięki jej urodzie, która dodała im blasku.